Tatuaże w Rzymie



Antyczne tatuaże
Kto je nosił i dlaczego?

Czy starożytni Rzymianie mieli tatuaże? Tak, ale tylko niektórzy i nie robili ich z własnej woli. Z pewnością nie traktowali również tatuaży jako czegoś zdobiącego ciało.

Łacińskim określeniem na tatuaż było słowo stigma. Oznacza to, że tatuowany człowiek był naznaczany - stygmatyzowany. Tatuowano niewolników i kryminalistów, aby w przypadku ucieczki można było ich łatwo rozpoznać. Kryminaliści nosili na czołach tekst, szczegółowo opisujący ich zbrodnie. Niejednokrotnie tatuowano również czoła niewolników - uciekinierów. Miało ich to zniechęcić do ponownej próby ucieczki, a tatuażu na czole nie dało się łatwo ukryć. Poruszanie się z głową zasłoniętą kapturem lub chustą, mogło szybko zwrócić uwagę ludzi. 

W tym miejscu należy zaznaczyć, że tatuaże te nie były precyzyjnie wykonanymi dziełami sztuki, rysunkami z jakąkolwiek symboliką. Nie miały też nic wspólnego z estetyką. Służyły wyłącznie oznaczeniu, wypisaniu imienia lub inicjałów właściciela, informacji o tym, że za towar (niewolnika) został zapłacony podatek, a nawet napisom typu: zatrzymaj mnie, jestem zbiegiem. Tatuowanie nie było jedynym sposobem oznaczania niewolników. Znakowano również za pomocą rozpalonego żelaza lub zakładano obroże, np. z informacjami o właścicielu. 


Płaskorzeźba z nagrobka małżeństwa wyzwoleńców.

Kiedy niewolnikowi udało się uzyskać wolność, a działo się tak w antycznym Rzymie często, otrzymywał miano wyzwoleńca i cieszył się związanymi z tym przywilejami. Mógł na przykład założyć własny interes i dorobić się sporego majątku, a jego dzieci posiadały już pełne obywatelstwo rzymskie. Jeśli taki człowiek miał tatuaż, zdradzał on jego niewolniczą przeszłość. Starał się więc go pozbyć - w rozmaity sposób zasłaniając, modląc się do boga Asklepiosa i prosząc o usunięcie znaku. Ostatecznie mógł próbować usunąć znak z pomocą specjalistów, którzy już w starożytności zajmowali się wywabianiem wstydliwych napisów, wykorzystując do tego specjalne mikstury. 

Istnieje przypuszczenie, że w późnym okresie Cesarstwa Rzymskiego naznaczani tatuażem byli również legioniści. Armia składała się bowiem w dużej mierze z żołnierzy najemnych, których wierności nie zawsze można było być pewnym. Oznaczano prawdopodobnie ich ręce, aby bez problemu identyfikować w przypadku dezercji. Inaczej jednak niż u kryminalistów i niewolników, rzymscy żołnierze mogli mieć powody do dumy z tatuażu, świadczącego o przynależności do legionu, który wsławił się walecznością lub innymi bohaterskimi czynami. 

Nie ma jednak całkowitej pewności co do tatuowania żołnierzy. O znakowaniu legionistów tak pisze Flawiusz Wegecjusz Renatus w traktacie O sztuce wojskowej (De re militari): Wojskowy znak, którego nie da się zetrzeć wyciska się na rękach nowych rekrutów (...). Podaje również, że rekruci byli znaczeni trwałymi kropkami na ciele - puncta signorum. Podobnie jak z tatuażami, nie wiadomo także czy legioniści mieli ołowiane tabliczki nazywane signaculum, będące odpowiednikami dzisiejszych, noszonych przez żołnierzy nieśmiertelników.


Murmillo - gladiator walczący na arenie.

Inną grupą, którą tatuowano w starożytnym Rzymie byli gladiatorzy. Cesarz Kaligula nakazał ich oznaczyć jako własność publiczną, podobnie jak pierwszych chrześcijan zsyłanych do pracy w kopalniach. Wiadomo, że tatuowano im głowy. Zabronił tych praktyk w IV wieku n.e. cesarz Konstantyn Wielki uważając, że twarz jest obrazem boskiego piękna. Zezwolił za to na umieszczanie tatuaży na rękach i nogach gladiatorów oraz skazańców.

Kolejną grupą, którą znakowali tatuażami antyczni Rzymianie, byli jeńcy wojenni. Tatuaż - własność wojska - tak samo jak w opisanych wyżej przypadkach, służył szybkiej identyfikacji w razie ucieczki. Człowiek pojmany i oznaczony w ten sposób musiał zdawać sobie sprawę, że stigma -  trwały znak na ciele, znacznie zmniejsza jego szanse bycia wolnym.

Brak tatuażu na ciele odróżniał antycznych Rzymian od posiadających takowe ludzi nazywanych przez nich barbarzyńcami. Tatuaże były obecne w ich kulturze i miały dla nich duże znaczenie, świadczyły o pozycji społecznej. Nie należy jednak tej sprawy generalizować. Tatuaży nie mieli posiadający rzymskich przodków obywatele zamieszkujący Italię. Mogło jednak zdarzyć się tak, że człowiek pochodzący z rzymskiej prowincji o odmiennej kulturze uzyskał obywatelstwo. Wówczas mógł mieć na swym ciele tatuaż będący śladem jego rodzimych wierzeń i tradycji. 

Nie można też wykluczyć, że byli wśród Rzymian ludzie, którym spodobały się tatuaże podbitych ludów barbarzyńskich i którzy zapragnęli ozdobić się podobnie jak oni. Czy Rzymianie znakowali żołnierzy literami SPQR? Nie wiadomo. Zapewne wiele osób, między innymi za sprawą filmu Gladiator uważa, że tak właśnie było. Możliwe... lecz pewności nie ma. 

GRAMMATICVS